FAQs
Informacje dla rodziców
Czy każde zajęcia ze śpiewem i gadżetami to zajęcia gordonowskie?
Zdecydowanie NIE. Aby móc prowadzić zajęcia gordonowskie, należy nie tylko czysto śpiewać, ale także mieć szeroką wiedzę na temat harmonii, rozróżniać i stosować w praktyce skale modalne, wprowadzać adekwatnie do etapów rozwoju muzycznego dziecka motywy tonalne i rytmiczne, umieć ocenić na którym ze stadiów audiacji aktualnie dziecko się znajduje i dostosowywać do tego repertuar. Rytm, akcentowanie, przepływ melodii i ruch w muzyce podkreślany jest poprzez użycie gadżetów, ale one stanowią tylko wsparcie przedstawianych treści i używane w nieodpowiedni sposób mogą szkodzić, a nie wspierać muzyczny rozwój dzieci.
Jako świadomi rodzice, dbający o rozwój dzieci, jak i o dobrze lokowane przez nas pieniądze, chcemy żeby nasze dzieci edukowane były przez najlepszych specjalistów. Warto zatem sprawdzić czy instruktor, który prowadzi takie zajęcia nie tylko nam odpowiada pod względem osobowości, ale też czy posiada odpowiedni certyfikat.
Kurs gordonowski i proces certyfikacji dla nauczycieli trwa około roku. Egzamin teoretyczny oraz konieczność odbycia minimum 50 godzin praktyk, złożenie sprawozdań oraz superwizje z przeprowadzonych zajęć to bardzo wymagające przedsięwzięcie i nie każdy uczestnik kursu kończy go z certyfikatem. Poza samą wiedzą zdobytą w trakcie kursu, często do płynności i lekkości w prowadzeniu zajęć potrzebne jest także kilkuletnie doświadczenie.
Czym zajęcia gordonowskie różnią się od innych zajęć muzycznych?
Nie odtwarzamy utworów z nagrań, nie uczymy dzieci gotowych piosenek, ale poprzez czysty śpiew i żywy muzyczny dialog uczymy je rozumieć i świadomie posługiwać się językiem muzyki. Zajęcia mają prostą formę, są przejrzyste i nie wprowadzają zbyt dużej ilości bodźców, koncentrując uwagę dzieci przede wszystkim na muzycznej treści.
Aby dziecko mogło jak najskuteczniej rozwijać swoje zdolności muzyczne, opracowujemy odrębny program dla każdej z grup wiekowych dostosowując swoje działania do aktualnego poziomu indywidualnych uzdolnień poszczególnych uczestników (indywidualizacja pracy z grupą), a nie równając do średniej.
Celem jest tu nie sama zabawa, czy wyłącznie zapełnienie dziecku czasu, ale takie kierowanie edukacją dziecka, aby w przyszłości potrafiło posługiwać się wielobarwnym językiem muzycznym ze zrozumieniem, żeby umiało swobodnie się w nim wypowiadać, a więc improwizować, a także czuć muzykę w ciele i płynnie poruszać się w rytmie.
Czy takie coś można zrobić w domu samemu z dzieckiem? Przecież to zwykłe pam pam pam!
Dla rodzica, który dopiero zaczyna przygodę z zajęciami gordonowskimi, mogą one wydawać się bardzo proste. Przecież takie „pam pam pam” każdy umie w domu zaśpiewać. Jednak raczej żaden rodzic, o ile sam nie ma wiedzy o teorii umuzykalniania ani praktycznych umiejętności jak ją wykorzystać, nie będzie wiedział jak to „pam pam pam” działa i jak go świadomie używać w specjalnie dobranych i do tego zróżnicowanych utworach, jak nimi żonglować i dialogować z dzieckiem za ich pomocą, żeby w efekcie zbudować u dziecka konkretny słownik muzyczny.
Dobór właściwych motywów rytmicznych i tonalnych, wykonywanie improwizacji, muzyczna odpowiedź na reakcje, przygotowanie płynnego zróżnicowanego scenariusza, obrazowanie ruchem sekwencji rytmicznych, trzymanie się w pulsie, czysty śpiew i znajomość zasad harmonii to nie tylko śpiewanie „wesołych” i „smutnych” piosenek. To znacznie więcej i wymaga od instruktora naprawdę dużej wiedzy oraz doświadczenia.
Dlaczego tylko „pam pam pam”? Czy słowa naprawdę szkodzą dziecku?
Takie sylaby jak pa pa/pam pam czy ba ba/ bam bam to jedne z pierwszych słów, które dziecko wypowiada. Dzięki temu, że śpiewamy w taki sposób, możemy nawiązać z dzieckiem muzyczny dialog ściągając jego uwagę na melodię lub rytm, który chcemy przecież, żeby mogło za nami adekwatnie powtórzyć.
Poza tym, słowa odciągają uwagę od warstwy muzycznej, a to muzyka ma być przecież na pierwszym planie. Dziecko jest otoczone przez język mówiony z każdej strony, właściwie nie ma okazji zetknąć się z samą tylko warstwą tonalną albo rytmiczną czyli słownikiem muzycznym w czystej postaci. Na zajęciach gordonowskich właśnie tego dokonujemy wspierając zdolności muzyczne w najlepszy możliwy sposób.
Co zajęcia gordonowskie dają oprócz umuzykalniania?
Zajęcia gordonowskie mają bardzo pozytywny wpływ na rozwój dzieci (szczególnie w wieku niemowlęcym). Stymulacja muzyczna wpływa na powstawanie nowych połączeń nerwowych. Dzieci, które na nie uczęszczają zaczynają szybciej i wyraźniej mówić, są bardziej kreatywne, pewne siebie, twórcze i lepiej rozwinięte emocjonalnie. Udział w zajęciach rozwija także umiejętność koncentracji i koordynacji dźwiękowo-ruchowo-oddechowej.
Od jakiego momentu ma sens udział w takich zajęciach?
Najlepiej już w brzuchu mamy! Zajęcia umuzykalniające według teorii E. E. Gordona są przewidziane przede wszystkim dla dzieci w łonie matki, niemowląt oraz maluchów przed skończeniem 3. roku życia. Profesor Gordon bardzo poważnie traktował ideę największego potencjału muzycznego, który ma człowiek zaraz po urodzeniu. Jego zdaniem bazę muzycznej edukacji buduje się w pierwszych 5 latach życia, choć najbardziej w pierwszych 18 miesiącach do 3 roku życia.
Nie wiem, czy powinnam przychodzić na zajęcia z dzieckiem poniżej 3 m-ca życia…
Tak, o ile grupa wiekowa jest zbieżna, czyli np. 0-6 miesięcy. Nie polecamy przychodzić z maluszkiem, o ile tylko rodzic ma jakiekolwiek wątpliwości i nie czuje się bezpiecznie i komfortowo. Proces umuzykalniania możemy rozpocząć już w łonie mamy, ale takie zajęcia powinny być dostosowane do odbiorcy i odbywać się w odpowiednich do tego warunkach.
Czy naprawdę dziecko poniżej roku cokolwiek korzysta z zajęć, skoro nie potrafi nic powtórzyć?
To, że dziecko nie powtarza, patrzy w podłogę, bawi się czymś w drugim końcu sali czy po niej biega, nie oznacza, że nie słyszy. Wszystkie celowe dźwięki, które instruktor prezentuje podczas zajęć są przetwarzane przez mózg małego człowieka, który choć nieświadomy, przyswaja całą potrzebną wiedzę.
Po co tyle płacić za zajęcia, jeśli dziecko nie bierze aktywnego udziału?
Bywa tak, że dziecko nie czuje się bezpiecznie, jest zaskoczone tym, co zobaczyło – nowe miejsce, dzieci, jakaś pani, wcześniej nerwy i pośpiech. Może być wiele powodów, dla których dziecko nie będzie zainteresowane.
Nauczyciele są instruktorami nie tylko dla dzieci, ale również dla rodziców. Na zajęciach rodzice odgrywają niezwykle ważną rolę i o ile prowadzący podchodzi z charyzmą i zaangażowaniem do zajęć, to choćby nawet stawał na głowie, nie zainteresuje dziecka, którego rodzic siedzi z boku i sprawia wrażenie, że w ogóle go to nie obchodzi. Dlatego tak ważne jest, aby rodzice mruczeli, ruszali ustami, uśmiechali się, poruszali, powtarzali po nauczycielu króciutkie motywy rytmiczne i melodyczne, żeby pokazać dzieciom, że śpiewanie wcale nie jest czymś trudnym i czego należy się bać.
Jakiej muzyki słuchać z dziećmi?
Jak najbardziej zróżnicowanej: od prostych, dziecinnych melodii, poprzez muzykę klasyczną i jazz, aż po dźwięki etniczne. Dziecko uczy się przez różnicowanie, dlatego tak ważne jest dostarczenie dobrej jakości doświadczeń w tym zakresie. Różne tonacje, różny rytm, bogactwo instrumentów, muzyka grana na żywo. Dziecko będzie słuchać, porównywać, odróżniać poszczególne skale, wyczuwać zmianę metrum, tonacji, barwy dźwięku i to nie będzie dla niego zbyt trudne. Wręcz przeciwnie, im wcześniej będzie się stykało z bardziej dla nas „skomplikowanymi” zabiegami muzycznymi, tym szybciej dla niego będzie to proste i naturalne. Muzyka wykonywana głosem i bez tekstu, w towarzystwie swobodnego ruchu, a nie klaskania czy maszerowania do rytmu, jest czymś co najbardziej wspiera rozwój muzyczny dziecka.
Co z instrumentami? Od kiedy i jakie wprowadzać?
Kontakt z instrumentami dziecko może mieć już na bardzo wczesnym etapie, ale wyłącznie jako element zabawowy i wzbogacający sensorykę. Jednak sama przygoda z nauką gry powinna rozpocząć się dopiero, gdy dziecko przeszło już pierwsze etapy audiacji wstępnej i jest przynajmniej w stadium imitacji. Dziecko, które nie śpiewa czysto i nie porusza się w rytmie, nie będzie w stanie osiągnąć pełni swoich możliwości w grze na instrumencie. Co więcej, będzie napotykało na piętrzące się trudności, które mogą okazać się przyczyną jego zmęczenia, zwątpienia i w efekcie rezygnacji.
Dziecko powinno stykać się i eksperypentować w pierwszych latach edukacji z różnymi instrumentami, tak aby ten, na którym grę ostatecznie wybierze był jak najbardziej zbieżny z jego potrzebami, a nie narzucony odgórnie przez szkołę. Gra będzie sprawiała wtedy o wiele więcej radości.